Żeby odkładać pieniądze przy napiętym budżecie, zacznij od małej, stałej kwoty, na przykład 1–3% dochodu. Ustaw automatyczny przelew na osobne konto w dniu wypłaty. Potem szukaj oszczędności w trzech miejscach: subskrypcjach, rachunkach i zakupach spożywczych. Regularność jest ważniejsza niż wysokość kwoty.
Zdanie „nie mam z czego odkładać” słyszę na sesjach bardzo często. Czasem to prawda i wtedy priorytetem jest zwiększenie dochodu. Częściej jednak pieniądze są, tylko rozchodzą się w drobnych wydatkach. Jak pracuję z takimi sytuacjami, opisuję na stronie Świadome Finanse.
Bo zwykle nic nie zostaje. Wydatki rosną do poziomu dochodów, a pod koniec miesiąca na koncie jest zero. To nie kwestia silnej woli, tylko kolejności.
Działa odwrotny sposób: najpierw odkładać pieniądze, a dopiero potem wydawać resztę. Przelew w dniu wypłaty sprawia, że oszczędzanie nie wymaga codziennych decyzji. Z czasem nawet nie zauważasz tej kwoty.
Kiedy zaczynasz odkładać pieniądze, wystarczy 1–3% dochodu. Przy pensji 4000 zł to 40–120 zł miesięcznie. Taka kwota nie zachwieje budżetem, a buduje nawyk.
Co trzy miesiące zwiększaj ją o 1 punkt procentowy. Po roku odkładasz już około 5%, a po dwóch latach możesz dojść do 10%. Pierwszym celem niech będzie poduszka finansowa na nieprzewidziane wydatki.
Najpierw przejrzyj wydatki z ostatnich trzech miesięcy. Jeśli nie masz jeszcze planu, zacznij od wpisu o tym, jak zaplanować budżet domowy. Najwięcej pieniędzy zwykle udaje się znaleźć w tych miejscach:
Wiele klientek po takim przeglądzie znajduje 200–300 zł miesięcznie bez rezygnowania z niczego ważnego.
Nie musisz wprowadzać wszystkich naraz. Wybierz dwa, które pasują do Twojego życia.
Odkładać pieniądze warto na osobne konto, najlepiej w innym banku niż konto osobiste. Kiedy oszczędności są widoczne obok salda, łatwo je wydać. Oddzielenie ich utrudnia impulsywne decyzje.
Do dłuższych celów możesz rozważyć lokaty lub obligacje skarbowe. Rzetelną wiedzę o produktach oszczędnościowych znajdziesz na portalu edukacyjnym NBPortal prowadzonym przez Narodowy Bank Polski. Nie doradzam konkretnych produktów, bo to rola licencjonowanego doradcy.
Zanim uznasz, że odkładać pieniądze po prostu się nie da, sprawdź, czy wydatki nie wynikają z emocji. W artykule o tym, jak przestać wydawać pieniądze na zbędne rzeczy, opisuję najczęstsze wyzwalacze. Jeśli budżet jest już maksymalnie oszczędny, potrzebny jest wyższy dochód: podwyżka, zmiana pracy albo dodatkowe zlecenia.
Wiele kobiet nie prosi o podwyżkę, bo czuje, że „nie wypada”. Nad takimi przekonaniami pracujemy na sesjach indywidualnych. Możesz zacząć od bezpłatnej rozmowy – umów termin.
Na początek 1–3% dochodu, a potem co trzy miesiące więcej o 1 punkt procentowy. Docelowo często przyjmuje się 10–20%, jeśli pozwala na to budżet.
Zacznij od przeglądu subskrypcji, rachunków i zakupów spożywczych. Nawet 50 zł odkładane automatycznie w dniu wypłaty buduje nawyk i pierwszy zapas.
Najczęściej warto zbudować małą poduszkę, na przykład 1000 zł, a potem skupić się na spłacie najdroższych długów. Dzięki temu nagły wydatek nie wymusi nowej pożyczki.
U wielu osób tak, bo gotówkę łatwiej kontrolować niż płatności kartą. Najlepiej sprawdza się przy wydatkach na jedzenie, przyjemności i drobne zakupy.

Dorota Tumkielska
Ekonomistka i coach finansowy dla kobiet. Przez blisko 20 lat pracowała w instytucjach finansowych jako doradca i menadżerka. Pomaga uporządkować budżet i zmienić podejście do pieniędzy.
Chcesz uporządkować swoje finanse?
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa około 30 minut. Pracuję online z całą Polską oraz w Stroniu Śląskim.
Umów bezpłatną rozmowę