Żeby przestać wydawać pieniądze na rzeczy, których nie potrzebujesz, najpierw sprawdź, w jakich sytuacjach kupujesz pod wpływem impulsu. Potem wprowadź przerwę między chęcią a zakupem, na przykład 48 godzin, i ustal miesięczny limit na przyjemności. Same zakazy działają krótko. Działa plan, który zostawia miejsce na małe radości.
Wydatki „na głupoty” to jeden z najczęstszych tematów na moich sesjach. Klientki mówią, że brakuje im silnej woli. Tymczasem najczęściej za zakupami stoją zmęczenie, stres albo potrzeba nagrody. O tym, jak łączę liczby z emocjami, piszę więcej na stronie o mnie.
Zakup daje szybką ulgę. Na chwilę poprawia nastrój, a mózg zapamiętuje to jako skuteczny sposób na trudne emocje. Dlatego po ciężkim dniu tak łatwo kliknąć „kup teraz”.
Poza tym dochodzą wygoda i marketing. Zapisana karta w sklepie, płatność telefonem i promocje „tylko dziś” skracają czas na zastanowienie do kilku sekund. W efekcie kupowanie przestaje być decyzją, a staje się odruchem.
Żeby przestać wydawać pieniądze bez zastanowienia, przez dwa tygodnie zapisuj każdy zakup poza listą. Dopisz, co czułaś tuż przed nim i o której godzinie to było. Dzięki temu po kilkunastu wpisach zobaczysz powtarzający się wzór.
Najczęstsze wyzwalacze, które widzę u klientek, to:
Poniższe sposoby działają najlepiej razem. Wybierz na początek dwa lub trzy i dodawaj kolejne co kilka tygodni.
Nie. Co więcej, zbyt surowy plan kończy się zwykle zakupowym „odbiciem” po kilku tygodniach. Lepiej zaplanować kwotę na przyjemności i wydawać ją bez poczucia winy.
W budżecie domowym warto przeznaczyć na to stałą pozycję, nawet 5–10% dochodu. Kiedy wiesz, że masz na to pieniądze, łatwiej odpuścić zakupy z impulsu.
Jeśli zakup już się wydarzył, pamiętaj, że rzeczy kupione przez internet zwykle możesz zwrócić w ciągu 14 dni bez podania przyczyny. Szczegóły opisuje serwis UOKiK o prawach konsumenta.
Kiedy uda Ci się przestać wydawać pieniądze na impulsy, przelej zaoszczędzoną kwotę od razu na konto oszczędnościowe. Jeśli zostaną na koncie osobistym, prawdopodobnie znikną na inne wydatki. Dobrym celem na początek jest poduszka finansowa, czyli zapas na nieprzewidziane sytuacje.
Możesz też policzyć, ile wydałaś na zakupy z impulsu w ostatnich trzech miesiącach. Na przykład u wielu osób to kilkaset złotych miesięcznie. Ta liczba dobrze pokazuje, ile realnie da się odłożyć.
Warto szukać pomocy, gdy ukrywasz zakupy przed bliskimi, kupujesz na kredyt rzeczy, których nie używasz, albo czujesz silny niepokój, kiedy nie możesz kupować. Dlatego warto wiedzieć, że kompulsywne kupowanie bywa zaburzeniem, z którym pomaga psychoterapeuta.
Jeśli czujesz, że za wydatkami stoją głębsze przekonania o pieniądzach, przeczytaj o tym, skąd biorą się blokady finansowe. Na sesjach coachingowych pracujemy właśnie nad nawykami i emocjami. Pierwsza rozmowa jest bezpłatna, możesz umówić ją tutaj.
Najpierw zapisz przez dwa tygodnie, co czujesz przed zakupem poza listą. Potem wprowadź regułę 48 godzin i znajdź inną nagrodę na trudne chwile niż zakupy.
To zasada, że rzecz, którą chcesz kupić poza planem, zostaje w koszyku przez dwa dni. Po tym czasie część zakupów przestaje wydawać się potrzebna.
Dobrym punktem wyjścia jest 5–10% dochodu na osobnym koncie lub w kopercie. Taka kwota pozwala cieszyć się zakupami bez rozbijania budżetu.
Coaching pomaga zmienić nawyki i przekonania. Jeśli jednak zakupy wymykają się spod kontroli i wywołują silny niepokój, warto skonsultować się z psychoterapeutą.

Dorota Tumkielska
Ekonomistka i coach finansowy dla kobiet. Przez blisko 20 lat pracowała w instytucjach finansowych jako doradca i menadżerka. Pomaga uporządkować budżet i zmienić podejście do pieniędzy.
Chcesz uporządkować swoje finanse?
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna i trwa około 30 minut. Pracuję online z całą Polską oraz w Stroniu Śląskim.
Umów bezpłatną rozmowę